Witamina na receptę

Witamina na receptę


Z prof. dr hab. Elżbietą Lidią Anuszewską, kierownik Zakładu Biochemii i Biofarmaceutyków Narodowego Instytutu Leków, rozmawia Katarzyna Pinkosz.

Pani profesor, czy warto przyjmować suplementy z witaminą A?

Nie zalecałabym. Zwykle ta ilość, którą organizm otrzymuje wraz z dietą, jest wystarczająca. Witamina A występuje w dwóch postaciach: retynolu i jego estrów (obecny w produktach pochodzenia zwierzęcego: w mleku, mięsie, jajkach) oraz beta-karotenu (znajduje się w produktach roślinnych), który jest prekursorem witaminy A. W stanach niedoboru witaminy A, beta-karoten jest przetwarzany w organizmie do formy retynolu. Pokrycie dziennego zapotrzebowania na witaminę A tyko dietą wcale nie jest trudne. Zwłaszcza, że od lat 60. jest obowiązek dodawania do margaryn witamin A i D. Badania Instytutu Żywności i Żywienia dowodzą, że o ile możemy mieć niedobory różnych witamin (np. C czy z grupy B), to raczej nie brakuje nam witaminy A. Wręcz przeciwnie: dieta przeciętnego Polaka dostarcza witaminy A nawet w ilości 150 proc. dziennego zapotrzebowania.

Jakie mogą być konsekwencje nadmiaru witaminy A w organizmie?

Witamina A jest bardzo potrzebna, przede wszystkim dla procesu prawidłowego widzenia. Rozpuszcza się ona w tłuszczach i – w odróżnieniu od witamin rozpuszczalnych w wodzie – jej nadmiar gromadzi się w wątrobie oraz tkance tłuszczowej, co może doprowadzić do schorzeń wątroby, jej stłuszczenia i zaburzenia funkcji detoksykacyjnej. W ostatnich latach w Anglii i Francji zaobserwowano, że kobiety po menopauzie, w diecie których znajduje się dużo witaminy A, częściej ulegały złamaniom kości biodrowej niż te, u których ta witamina była na poziomie zalecanego dziennego spożycia (ZDS) lub nawet nieco poniżej normy. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) zwrócił uwagę na powszechne dodawanie witaminy A do pasz dla zwierząt. Przez to jej ilość w mięsie – nie tylko w wątrobie, która jest magazynem witaminy A – może być za wysoka przy obecnym poziomie spożycia mięsa. EFSA zarekomendowała zmniejszenie ilości witaminy A dodawanej do pasz, opracowała też zalecenia dietetyczne dla populacji europejskiej, w jaki sposób uniknąć spożywania wraz z dietą zbyt wysokiej ilości witaminy A.

Czy samą dietą też można sobie zaszkodzić?

Wszystko zależy od tego, co jemy. W 100 g wątróbki – a to wcale nie jest duża porcja – znajduje się 13 tys. j.m. witaminy A. Dzienne zapotrzebowanie osoby dorosłej to około 3 tys. j.m., czyli jedząc 100 g wątróbki, czterokrotnie przekraczamy zapotrzebowanie na tę witaminę! Oczywiście, jeśli zjemy wątróbkę raz w miesiącu, to nic się nie stanie, jeżeli jednak jemy ją kilka razy w tygodniu, a do tego pasztet na bazie wątróbki, masło, jajko, ser, to już może być jej za dużo.

Nadmiar witaminy A jest szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży. Dlaczego?

Wytyczne WHO mówią, że kobieta w ciąży nie powinna dostarczać organizmowi dziennie (ze wszystkich źródeł) więcej niż 10 tys. j.m. witaminy A, czyli 3 mg. Witamina A bierze udział w rozwoju układu nerwowego i wszystkich narządów dziecka. W trzech na siedem przypadków znacznego przekraczania w pierwszych miesiącach ciąży zapotrzebowania na witaminę A, rodziły się dzieci z wadami. Dlatego powinno się unikać podawania tej witaminy w ciąży i dość skrupulatnie planować dietę, by nie spożywać w nadmiarze produktów bogatych w retynol i jego estry.

Sucha skóra, łamliwe paznokcie, wypadanie włosów: często w takich przypadkach sięgamy po witaminę A. Podobnie przy problemach z widzeniem o zmroku…

Reklamy wmawiają nam, że na takie objawy, jak wypadanie włosów, suchość skóry, łamliwość paznokci, powinniśmy wziąć suplement z witaminą A. Tymczasem to nie zawsze jest prawdą: zwiększone wypadanie włosów, sucha i łuszcząca się skóra to nie tylko objawy niedoboru, to także objawy nadmiaru witaminy A w organizmie! Jeśli zaczniemy przyjmować suplement z witaminą A, objawy mogą się pogłębić, a nie ustąpić.

Uważam, że nie powinno być witaminy A w suplementach do dowolnego stosowania, nawet w ilości zalecanego dziennego spożycia. Natomiast powinna być ona stosowana jako lek, gdyż są schorzenia skóry, defekty narządu wzroku, przy których jest bardzo pomocna. Musi jednak zostać zlecona przez okulistę czy dermatologa, który powie, jaką dawkę przyjmować i przez jaki czas. Jeśli zaś chodzi o włosy, skórę czy paznokcie, to większość problemów wynika z używania nieodpowiednich kosmetyków, np. mydeł czy szamponów o zbyt wysokim pH lub złej jakości. Lepiej więc zainwestować w dobre kosmetyki, niż na własną rękę łykać suplementy.

Witamina A występuje też w tranie, polecanym na wzmocnienie odporności szczególnie dzieciom. Podając go, nie przedawkujemy witaminy A?

Podając w zaleconych dawkach – nie, ponieważ w tranie nie ma jej dużo. Poza tym, co cenne dla dzieci, występuje tu razem z witaminą D, we właściwych proporcjach: 10:1. Obydwie współdziałają w organizmie, korzystnie wpływają na układ kostny, skórę, odporność. Tylko proszę pamiętać, że tran to wyłącznie olej z wątroby określonych gatunków dorszowatych. Witaminy A nie ma w olejach z mięśni ryb.

Czy suplementy z beta-karotenem są bezpieczne?

Beta-karoten jest o tyle bezpieczny jako prekursor witaminy A, że jeśli w organizmie jest jej właściwa ilość, to organizm nie przetworzy go do retynolu. Pomiędzy poziomem witaminy A a enzymem dioksygenazą, która przecina beta-karoten na dwie cząsteczki retynolu, jest zachowana równowaga. Jeśli poziom witaminy A w organizmie jest właściwy, to enzym jest nieaktywny, a beta-karotenowi pozostaje funkcja bardzo dobrego przeciwutleniacza.

Nie obserwuje się działań niepożądanych, nawet przy przyjmowaniu dużych dawek beta-karotenu. Jednak Komitet Naukowy Rady Europy stwierdził, że nie powinno się przyjmować więcej niż 25 mg beta-karotenu dziennie – ze wszystkich źródeł. Na pewno powinni uważać palacze. Owszem, można go łykać, ale najlepiej w małych dawkach. Może jednak bezpieczniej pić sok z marchewki, niż przyjmować gotowe suplementy?

A jeśli ktoś nie lubi zielonych i pomarańczowych warzyw i owoców?

A lubi tabletki?! Rozpowszechnienie karotenoidów w przyrodzie jest ogromne. W warzywach i owocach zidentyfikowano ponad 600 karotenoidów i właściwie nie wiadomo, który z nich jest nam najbardziej potrzebny. Być może niekoniecznie ten najbardziej znany, czyli beta-karoten. Im mniej łykamy tabletek, tym mniej przyjmujemy substancji pomocniczych potrzebnych do ich wytworzenia, wypełniaczy, barwników, konserwantów i innych związków chemicznych.

Oczywiście, są sytuacje, kiedy potrzebne (a nawet konieczne) jest przyjmowanie witamin i składników mineralnych. Np. w przypadku niektórych chorób przewodu pokarmowego nie jest wskazane jedzenie surowych warzyw i owoców. Wtedy trzeba podawać witaminy i sole mineralne w innej formie.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH