Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
Domingos de Carvalho Ferreira

Portugalski punkt widzenia


Kiedy 26 maja 2006 r. premier Portugalii José Sócrates zapowiedział wprowadzenie radykalnych zmian w prawie farmaceutycznym, wywołał prawdziwą burzę w środowisku. Część farmaceutów do dziś sprzeciwia się niektórym zmianom. Mimo krytycznych głosów, większość zmian jest stopniowo wprowadzana w życie. W tej sprawie poprosiłam o komentarz prof. Domingosa de Carvalho Ferreirę.
Jest on wiceprzewodniczącym Komisji ds. Oceny Produktów Leczniczych w INFARMED oraz wykładowcą prawa farmaceutycznego i zasad dopuszczania produktów leczniczych do obrotu na Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu w Porto.

Panie Profesorze, jak Pan sądzi, co skłoniło premiera Sócratesa do podjęcia decyzji o tak radykalnej zmianie prawa farmaceutycznego?

Oficjalnie mówi się, że zmiany proponowane przez rząd mają służyć poprawie dostępu pacjentów do leków. Ale co to znaczy „dostęp do leków”? W Portugalii mamy bardzo dużo aptek, a więc produkty lecznicze są powszechnie dostępne.

Jeśli „dostęp do leków” ma oznaczać ich niższy koszt, to sądzę, że nowe prawo raczej tu nie pomoże. Moim zdaniem nie wpłynie znacząco na obniżenie cen leków. Proszę zwrócić uwagę, że jeszcze dwa lata temu preparaty OTC mogły być sprzedawane w Portugalii jedynie w aptece. Obecnie są dostępne wszędzie, ale ich ceny nie spadły – wręcz przeciwnie, wzrosły!

Prywatnie wydaje mi się, że apteki przestały być postrzegane jako placówki opieki zdrowotnej, że patrzy się na nie wyłącznie jak na biznes i stąd te ograniczenia roli farmaceuty wprowadzane w nowym ustawodawstwie.

A tak naprawdę sądzę, że powinnaś spytać premiera Sócratesa, co myślał wprowadzając te zmiany!

Nowe przepisy w znaczący sposób zmieniły dotychczasowe regulacje dotyczące otwierania aptek. Kto i gdzie może obecnie otworzyć własną aptekę?

Jeszcze kilka tygodni temu właścicielami aptek mogli być jedynie farmaceuci. Nowe prawo zliberalizowało kwestię własności aptek i obecnie prawie każdy może ją otworzyć. Oczywiście prawo zapobiega sytuacji, w której mógłby wystąpić konflikt interesów. Dlatego lekarze, hurtownicy, przedsiębiorcy farmaceutyczni itp. nie mogą być właścicielami aptek. Kolejna zmiana polega na tym, że obecnie jeden właściciel może mieć aż cztery apteki, a nie jedną, jak to było dawniej.

Jeśli chodzi o regulacje dotyczące miejsca, w którym można otworzyć nową aptekę, to obecnie można to zrobić w odległości 2 km od innej już istniejącej. Jeśli jest to słabo zaludniony teren, to liczba mieszkańców nie ma wówczas znaczenia.

Aptekę można także otworzyć w odległości co najmniej 300 m od innej, jeśli liczba mieszkańców przypadająca na jedną aptekę pozostanie nie mniejsza niż 3,5 tys. Już tłumaczę, na czym to polega. Portugalia jest podzielona na dystrykty, które dzielą się na concelhus, a te z kolei na frakcje. Jeśli daną frakcję zamieszkuje 35 tys. osób, to znaczy, że na danym obszarze może istnieć maksymalnie10 aptek. W obu wymienionych sytuacjach musi być spełniony jeszcze jeden warunek: apteka nie może znajdować się w bezpośredniej bliskości szpitala lub innego ośrodka zdrowia.

W kraju mamy ok. 3 tys. aptek, a dzięki nowym przepisom liczba ta wzrośnie o około 10 proc.

Porozmawiajmy o pracownikach apteki. Kto obecnie ma prawo pracować w aptece?

To dość skomplikowane pytanie. Obecnie w Portugalii mamy 3 grupy farmaceutów. Pierwszą grupę stanowią w pełni wykwalifikowani absolwenci uniwersyteckich studiów farmaceutycznych. Kolejną są technicy farmacji, którzy ukończyli farmaceutyczne studium policealne.

Ostatnią grupę stanowią pracownicy, którzy nie mają wykształcenia farmaceutycznego – to tzw. pomoc apteczna. Nie mogą oni przebywać w aptece bez nadzoru w pełni wykwalifikowanego farmaceuty.

Co ciekawe, apteki chętniej zatrudniają pomoc apteczną niż techników, gdyż ci drudzy mają wyższe wymagania i oczekują, że będą traktowani na takich samych warunkach jak absolwenci wydziałów farmaceutycznych.

Czy w Portugalii istnieje system kształcenia ciągłego?

Tak, w Portugalii nazywa się to Educa˜ão contínua. Istnieje u nas studium kształcenia podyplomowego zwane Ordem dos farmaceuticos, które organizuje wykłady dla farmaceutów. Farmaceuci uczestnicząc w poszczególnych kursach zdobywają punkty. Szkolenia są płatne i koszt ten farmaceuta pokrywa z własnej kieszeni, ale jeśli wykład odbywa się w czasie godzin jego pracy, ma prawo się zwolnić i wziąć w nim udział. Farmaceuta nie musi być zatrudniony w aptece, aby uczestniczyć w szkoleniu ciągłym i zachować prawo wykonywania zawodu.

W Polsce spore zamieszanie wywołały ostatnio przepisy regulujące sprawy dotyczące istnienia aptek internetowych. Jak ten problem wygląda w Portugalii?

Na razie wszystkie medykamenty mogą być sprzedawane w aptece, a preparaty OTC również poza nią, ale póki co nie ma możliwości rozprowadzania leków przez internet. Apteki mają swoje witryny internetowe, na których mogą reklamować swoje usługi, więc sądzę, że za jakiś czas sprzedaż leków przez internet również w Portugalii stanie się faktem.

Czy lekarze wypisują recepty stosując nazwy międzynarodowe? Czy farmaceuci mają obowiązek wydawać najtańszy odpowiednik?

Powiedz mi, który to jest najtańszy odpowiednik? Czy to jest najtańszy w aptece, czy najtańszy dopuszczony do obrotu? W Portugalii mamy mnóstwo symwastatyn – w aptece masz tylko kilka, więc którą wydasz pacjentowi?

Najtańszą, którą mam w aptece lub tę, którą przepisał lekarz.

No widzisz, to nie jest wcale takie proste. Od 2001 roku recepty lekarskie powinny być przepisywane według nazw międzynarodowych lub nazwy odpowiednika generycznego, aczkolwiek doktor ma również prawo dodać nazwę leku oryginalnego. W praktyce wygląda to jednak bardzo różnie.

Mało tego, od 2002 roku farmaceuta ma prawo zamienić przepisany lek na jego odpowiednik, ale niekoniecznie najtańszy. Aby farmaceuta mógł zamienić preparat, lekarz musi wcześniej wyrazić na to zgodę, oznaczając w odpowiedni sposób formularz recepty. Konieczna jest również zgoda pacjenta, który musi podpisać zamianę na recepcie.

W dzisiejszych czasach pacjenci pytają o ceny, porównują je, więc jeśli w aptece zostanie im wydany droższy preparat niż ten przepisany przez lekarza, to do niej po prostu nie wrócą.

W żadnej aptece w Porto nie widziałam walki cenowej. Czy apteki mogą organizować promocje, udzielać rabatów?

Jak na razie leki mają stałe ceny, a wszelkie promocje są zabronione. Trudno jednak przewidzieć, jakie zmiany rząd zdoła przeforsować – być może w przyszłości ustalone będą ceny maksymalne, od których będzie można udzielać rabatów.

Jak w Portugalii wygląda system refundacji? Widziałam, że recepty mają bardzo dużo różnych oznaczeń.

W Portugalii mamy zarówno recepty pełnopłatne, częściowo odpłatne, jak i recepty w całości pokrywane przez państwo. System ten jest dość skomplikowany, a w dodatku bardzo często się zmienia, gdyż państwo dąży do tego, aby zmniejszać swój udział w refundacji leków.

Ogólnie udział państwa zależy od dwóch czynników: sytuacji ekonomicznej pacjenta oraz jednostki chorobowej. Leki należące do niektórych grup terapeutycznych (np. przeciwcukrzycowe czy stosowane w chorobie Parkinsona) są w pełni refundowane.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadziła
Anna Piecuch

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH