Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
Polak leczy się sam

Polak leczy się sam


Wiele leków jest dziś dostępnych bez recepty. Jednak pacjenci zwykle nie czytają dołączonych do nich ulotek i nie zdają sobie sprawy, że preparaty OTC nie dla każdego są bezpieczne. Tymczasem ich nadużywanie i niewłaściwe łączenie może być groźne dla zdrowia, a czasem nawet życia.

Jeszcze niedawno rzadko komu przychodziło do głowy, by samodzielnie, bez lekarza czy farmaceuty, podejmować decyzje w sprawie leczenia. Na własną rękę stosowano co najwyżej zioła czy środki zwalczające ból głowy. Pacjent oczekiwał diagnozy i porady od lekarza, którego darzył niemal bezgranicznym zaufaniem. Taki stan rzeczy wynikał przede wszystkim z braku wiedzy na temat farmakoterapii. Kiedyś o lekach nie mówiło się tyle co dziś, nie było reklam w telewizji, ulotek ani czasopism dla pacjentów w aptekach. Obecnie leki są łatwo dostępne. Preparaty OTC oraz suplementy diety można kupić nie tylko w aptece, ale również w osiedlowym sklepie czy na stacji benzynowej. Pacjenci są bombardowani reklamami zachwalającymi specyfiki leczące prawie wszystkie dolegliwości. Często uważają je za w pełni bezpieczne, nie pamiętając lub nie zdając sobie sprawy, że są to lekarstwa, które mogą mieć działania niepożądane.

Lek jak narkotyk
Zjawisko samoleczenia dotyczy w szczególności kobiet oraz osób starszych – nieufnych, często wręcz za bardzo skoncentrowanych na własnym zdrowiu. Niewygodna diagnoza lub też decyzja lekarza o zaprzestaniu przepisywania długotrwale przyjmowanego leku powoduje irytację i chęć udania się do kolejnego specjalisty. Jeśli jeden lekarz nie przepisze żądanego leku, być może zrobi to inny. Taka zabawa w kotka i myszkę może być tragiczna w skutkach, zwłaszcza jeśli pacjent nie informuje kolejnych lekarzy o zażywanych lekach. Farmaceuta w aptece powinien być wyczulony na sytuacje, kiedy pacjent przynosi recepty na jedno nazwisko od różnych lekarzy. Często to ostatni dzwonek, by ostrzec go przed jednoczesnym stosowaniem kilku preparatów wykazujących interakcje.

Niepokojącym zjawiskiem jest także problem nadużywania leków. Jednym z najbardziej powszechnych przykładów jest uzależnienie od benzodiazepin. Pacjenci często wymuszają ich przepisywanie, zwłaszcza na lekarzach pierwszego kontaktu. Leki z grupy benzodiazepin powinny być stosowane nie dłużej niż miesiąc. Tymczasem nierzadko zdarza się, że pacjenci zażywają je przez długie lata. Doświadczenia psychiatrów wskazują, iż wychodzenie z uzależnień od leków jest częstokroć trudniejsze od leczenia alkoholików czy narkomanów! Nadużywanie leków nie jest jednak postrzegane w Polsce jako problem. Narkoman stanowi większe niebezpieczeństwo niż osoba stale przyjmująca Estazolam, Tussipect, Thiocodin czy preparaty z dekstrometorfanem.

Końskie dawki
W praktyce aptecznej najbardziej namacalnym przejawem nieudolnych prób samoleczenia jest kupowanie przez pacjenta za jednym razem kilku preparatów na przeziębienie lub grypę, które mają wprawdzie inną nazwę, jednak ich skład jest taki sam lub bardzo zbliżony. Tak więc pacjenci często proszą np. o Febrisan oraz Coldrex MaxGrip (ten drugi, dla różnicy, może być w tabletkach), wierząc w to, że jeśli naszpikują się końskimi dawkami, w ich mniemaniu, różnych leków, szybciej wyzdrowieją. Do tego mogą jeszcze poprosić o Apap, ponieważ boli ich głowa. Pacjenci niestety nie zdają sobie sprawy z tego, czym może grozić zażywanie tych wszystkich leków jednocześnie, a na próby udzielenia porady czasem reagują agresją.

Maksymalna jednorazowa dawka paracetamolu dla osoby dorosłej wynosi 500-1000 mg. W przypadku przyjęcia w jednym czasie Febrisanu (750 mg paracetamolu), Coldrexu (500 mg) oraz Apapu (500 mg) uzyskujemy w sumie jednorazową dawkę w wysokości 1750 mg. Zakładając, że pacjent bierze te leki przynajmniej trzy razy dziennie, daje nam to dawkę dobową 5250 mg, podczas gdy maksymalną dawkę dobową określono na poziomie 3000-4000 mg (w ostatnim czasie wiele źródeł zaostrzyło tę normę do 3000 mg). Tymczasem przedawkowanie paracetamolu wiąże się z poważnym ryzykiem uszkodzenia wątroby (lizy hepatocytów).

W przypadku preparatów OTC farmaceuta często jest jedynym fachowym źródłem informacji, wiemy przecież, że większość pacjentów nie czyta ulotek.

Interakcje
Jak wiele innych leków, również preparaty OTC wykazują liczne interakcje zarówno między sobą, jak i z lekami na receptę. Ich stosowanie może być niebezpieczne dla pacjentów określonych grup ryzyka. Na przykład wspomniane wyżej preparaty: Febrisan czy Coldrex MaxGrip zawierają w swym składzie fenylefrynę – agonistę receptorów α1-adrenergicznych, wywołującego zwężenie naczyń krwionośnych i zmniejszenie obrzęku błony śluzowej nosa. Fenylefryna jest niebezpieczna dla osób z nadciśnieniem, chorobami serca i nerek, a w połączeniu np. z lekami β-adrenolitycznymi może powodować przełom nadciśnieniowy. Wie o tym każdy farmaceuta, jednak pacjentowi przychodzącemu do apteki obco brzmiąca nazwa substancji nic nie mówi.

Homeopatia
Innym problemem jest praktykowanie przez pacjentów samoleczenia za pomocą homeopatii. Niepokoi wiara niektórych ludzi w skuteczność tych preparatów – zwłaszcza w przypadku leczenia chorób groźnych dla życia. Już parokrotnie zdarzało mi się usłyszeć od pacjentów o próbie wyleczenia za pomocą homeopatii chorób o podłożu bakteryjnym. Pacjent odkasływał ropną wydzielinę, a „dobrzy ludzie” pouczyli go, że antybiotyki to samo zło, natomiast leki homeopatyczne z pewnością załatwią sprawę.

Antybiotyki
Nie można też pominąć problemu samoleczenia antybiotykami. Jest to niebezpieczne dla zdrowia publicznego ze względu na rozwój bakterii lekoopornych. Badania przeprowadzone w 2005 roku przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wskazują, że pacjenci najczęściej sięgają po antybiotyki, kiedy boli ich gardło, cierpią z powodu kaszlu, kataru czy gorączki. W takich sytuacjach zwykle korzystają z zasobów domowej apteczki, w której można znaleźć pozostałości antybiotyków z poprzednich terapii zleconych przez lekarzy. Ci ostatni wciąż zbyt często niepotrzebnie przepisują antybiotyki. Zdarza się również, że pacjenci otrzymują je z aptek bez recepty!

Farmakoterapia stosowana w trakcie samoleczenia może być zjawiskiem pozytywnym pod warunkiem, że jest racjonalna. Jednak farmaceuta, jako ostatnie ogniwo oddzielające fachową służbę zdrowia od pacjenta, powinien podejmować nieustanne próby informowania go o tym, jak należy zażywać leki, także te sprzedawane bez recepty.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH