Lenalidomid bardziej dostępny

Lenalidomid bardziej dostępny


Z dr. Waldemarem Wierzbą, o programie terapeutycznym „leczenie opornych postaci szpiczaka mnogiego lekiem lenalidomid” rozmawia Magdalena Gajda.

Bóle kręgosłupa, nawracające infekcje, anemia, niewydolność nerek – to objawy typowe dla wielu schorzeń. Podejrzenie, że pacjent, który uskarża się na takie dolegliwości, cierpi na szpiczaka mnogiego, to ostateczność.

Rzeczywiście, choroba ta przybiera tak różne maski, że często jej zdiagnozowanie jest możliwe dopiero po wielomiesięcznych konsultacjach zespołu interdyscyplinarnego, w skład którego wchodzą m.in. hematolog, ortopeda i nefrolog. Trudno jest zatem określić dokładną liczbę chorych w populacji danego kraju. Szacuje się, że na całym świecie na szpiczaka mnogiego choruje obecnie około 750 tys. ludzi, a w Polsce – około 6 tys. Choroba częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet, i to w wieku powyżej 65 lat, ale coraz częstsze są przypadki zachorowań wśród osób młodszych, do 50. roku życia, a nawet poniżej 20 roku życia. Dotyczy to głównie państw uprzemysłowionych. Ale pomimo trudności w diagnostyce, dysponując jedynie wynikami szacunkowymi, można uznać, że szpiczak mnogi to obok leukemii jeden z najczęstszych nowotworów układu krwiotwórczego.

Schorzenie to prowadzi do postępującej destrukcji układu kostnego. Obraz RTG kości zaatakowanej przez szpiczaka jest niezwykle sugestywny. Kość wygląda tak, jakby wgryzały się w nią mole.

Szpiczak mnogi (inaczej szpiczak lub szpiczak plazmocytowy) to schorzenie polegające na nadprodukcji złośliwych plazmocytów w szpiku kostnym. Wypierają one prawidłowe plazmocyty i krwinki białe tak ważne dla układu immunologicznego. Ponadto u większości pacjentów ze szpiczakiem mnogim zaobserwowano komórki, które produkują pewien rodzaj niekorzystnej dla organizmu immunoglobuliny, zwanej paraproteiną (lub białkiem M). Leczenie szpiczaka jest skomplikowane tym bardziej, że może on również przyłączyć się do innych tkanek ciała.

Przyczyny tej choroby wciąż nie są znane. Czy można ją wyleczyć?

Całkowite wyleczenie nie jest możliwe; możemy jedynie zahamować rozwój choroby i likwidować niektóre jej objawy. Przełomem w terapii szpiczaka mnogiego było wprowadzanie w USA w 2006 roku leku o nazwie lenalidomid, który przyjął nazwę handlową Revlimid. To najnowszy następca stosowanych już: talidomidu i bortezomibu. Należy on do grupy leków immunomodulacyjnych (IMiDs). W skojarzeniu z deksametazonem jest wskazany do leczenia pacjentów ze szpiczakiem mnogim, którzy podjęli już co najmniej jedną terapię, lub u których nastąpiło pogorszenie stanu po odbyciu jednej terapii. Ale jest też polecany do leczenia chorych z niedokrwistością wymagającą transfuzji spowodowaną zespołami mielodysplastycznymi (MDS) o stopniu ryzyka niskim lub średnim, a związaną z nieprawidłowością cytogenetyczną (delecja 5q).

W jakich krajach został już zarejestrowany Revlimid?

W pierwszym wariancie leczniczym – w 50 krajach Europy, obu Ameryk, Bliskiego Wschodu i Azji, a także w Nowej Zelandii i Australii, a w drugim – w USA, Kanadzie, kilku państwach Ameryki Łacińskiej, jak również w Malezji i Izraelu.

Revlimid i inne leki IMiDs są obecnie przedmiotem ponad stu badań klinicznych.

Interesujące wnioski z trzech takich badań przedstawiono podczas ostatniego dorocznego zgromadzenia Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO), które w czerwcu odbyło się w Boudry, w Szwajcarii. Pierwsze z badań dotyczyło oceny terapii ciągłej Revlimidem u pacjentów ze szpiczakiem mnogim po autoimmunologicznym przeszczepie tkanek macierzystych. Przeprowadzono je na pacjentach z nowo rozpoznanym szpiczakiem. Okazało się, że w czasie trwania badania w grupie otrzymującej lenalidomid przy życiu pozostało więcej chorych (95 proc.), niż w grupie, której podawano placebo (92 proc.). Wyniki te zostały potwierdzone przez wielonarodowe i wieloośrodkowe badanie kliniczne Intergroup Francophone du Myelome. Pacjenci, którzy otrzymywali terapię ciągłą Revlimidem po pierwszoliniowym zabiegu autologicznego przeszczepu komórek macierzystych (ASCT) mieli 68-proc. wskaźnik trzyletniego przeżycia bez progresji, w porównaniu z 34-proc. wskaźnikiem w przypadku pacjentów przyjmujących placebo, którzy również przeszli ASCT.

Trzecie badanie dotyczyło terapii kombinowanych z wykorzystaniem Revlimidu?

To badanie oceniało stosowanie Revlimidu, melfalanu i prednizonu (schemat MPR) lub melfalanu w połączeniu z autologicznym przeszczepem komórek macierzystych (schemat MEL200) po uprzedniej terapii indukcyjnej z użyciem lenalidomidu i niskich dawek deksametozonu (schemat Rd).

Czy lenalidomid ma jakieś działania uboczne?

Ponieważ lenalidomid jest analogiem talidomidu, który posiada udowodnione właściwości teratogenne, sam lenalidomid może powodować poważne, zagrażające życiu płodu wady wrodzone. Dlatego zaleca się pacjentkom, aby podczas kuracji tym lekiem nie zachodziły w ciążę. Lenalidomid ma też istotny związek z występowaniem neutropenii i trombocytopenii, a także znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia zakrzepicy żył głębokich i zatoru tętnicy płucnej. W trakcie badań pojawiły się też u pacjentów przyjmujących ten lek inne działania niepożądane, m.in. duszności, zaparcia, spadek wagi, drżenie, bóle pleców, bezsenność. Jednak mimo możliwości wystąpienia tych działań, lenalidomid jest obecnie najskuteczniejszym lekiem wstrzymującym rozwój szpiczaka mnogiego.

Czy lenalidomId jest też dostępny dla polskich pacjentów?

Do niedawna mogła z niego korzystać tylko niewielka grupa chorych w ramach chemioterapii niestandardowej. Proszę sobie wyobrazić, że w Polsce było nim leczonych jedynie około 70 pacjentów, a np. w Czechach, kraju, którego populacja jest cztery razy mniejsza od naszej – około 150 pacjentów. Ponadto w Polsce dochodziło też do sytuacji kuriozalnych świadczących o niedoskonałości systemu refundacji. Na przykład pacjent, który ubiegał się w Narodowym Funduszu Zdrowia o refinansowanie leczenia lenalidomidem w swoim oddziale Funduszu otrzymywał odpowiedź negatywną, ale w innym już pozytywną. Często więc musiał pokonywać setki kilometrów, po aby przyjąć kilka tabletek, które ratują mu życie. Były też wypadki, że NFZ nie akceptował leczenia lenalidomidem u tych pacjentów, u których doszło do remisji choroby, uznając, że będzie on potrzebny dopiero przy wznowie. Tymczasem przyjmowanie tego leku konieczne właśnie podczas remisji, aby maksymalnie wydłużyć czas jej trwania.

Sprawa szerszej dostępności Revlimidu była szeroko nagłośniona już na początku roku przez Polską Grupę Szpiczakową, Polskie Towarzystwo Hematologów i Transfuzjologów, Fundację Centrum Leczenia Szpiczaka i Polską Koalicję Organizacji Pacjentów Onkologicznych.

Pierwsze z dwóch wymienionych organizacji przygotowały nawet zestaw wytycznych pozwalających na racjonalne i jak najszybsze włączenie lenalidomidu do terapeutycznego programu zdrowotnego leczenia opornych postaci szpiczaka mnogiego. Wytyczne przekazano na początku maja do Ministerstwa Zdrowia, NFZ oraz Krajowego Konsultanta w dziedzinie hematologii prof. Wiesława Jędrzejczaka. Wtedy dostępność lenalidomidu w Polsce osiągnęła poziom krytycznie niski. Fundusz wstrzymywał się z rozpatrywaniem wniosków indywidualnych lub wydawał zgody warunkowe i to na finansowanie nieadekwatne do rzeczywistych kosztów leku. W praktyce oznaczało to, że pacjenci ani nie mogli rozpocząć, ani kontynuować leczenia lenalidomidem.

Jakie skutki przyniosły te apele?

Chorzy na szpiczaka i popierający ich lekarze odnieśli zwycięstwo w twardych negocjacjach z resortem zdrowia i NFZ. Obie instytucje doszły do porozumienia z producentem lenalidomidu, firmą biochemiczną Celgene Corporation i od 1 czerwca pacjenci ze szpiczakiem mają dostęp do leczenia preparatem lenalidomid. To rozwiązanie tymczasowe, do momentu wprowadzenia leku do programu terapeutycznego. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nastąpi to we wrześniu tego roku.

Jakie grupy chorych obejmie program?

Pacjentów, u których nastąpił nawrót choroby po uprzednim przynajmniej jednorazowym podjęciu leczenia talidomidem lub bortezomibem, oraz u tych, u których w wyniku leczenia tymi lekami doszło do neuropatii.

Czy wprowadzenie tego programu to duża szansa dla polskich chorych?

Ogromna! Program terapeutyczny „leczenie opornych postaci szpiczaka mnogiego lekiem lenalidomid” zapewni im wreszcie dostęp do terapii na prawdziwie europejskim poziomie.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH