Antykoncepcja awaryjna

Antykoncepcja awaryjna


Wywiad z dr. n. med. Medardem Lechem, ginekologiem-położnikiem, ekspertem Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji.

Czy antykoncepcja po stosunku, zwana też doraźną, awaryjną, to jest pigułka wczesnoporonna?

Nie. W tej chwili jest nawet zmieniana ulotka; do niedawna było w niej napisane, że być może tabletka ma także działanie poimplantacyjne. Opublikowano jednak wyniki badań, z których wynika, że jest to metoda, która nie działa po okresie zapłodnienia. Zdarza się, że dzwonią do mnie pacjentki (lub ich partnerzy) i mówią, że właśnie odbyli niezabezpieczony stosunek i chcą przerwać tę ciążę. Miewam i takie telefony, gdy kobieta mówi, że chętnie z tabletki skorzysta, ale najpierw zrobi test ciążowy i – jeśli wyjdzie dodatni – to sięgnie po tabletkę. Test ciążowy wychodzi po około 10 dniach od zapłodnienia. Wtedy jest już za późno na zastosowanie antykoncepcji awaryjnej. Tabletka wówczas nie zadziała, gdyż nie jest to tabletka wczesnoporonna.
 
Jak w takim razie działa pigułka „po” i czym różni się ona od typowej antykoncepcji?

Wszystkim. Po pierwsze jest to tylko jedna pigułka, którą bierze się jednorazowo po niezabezpieczonym stosunku, kiedy kobieta nie chce zdecydować się na ciążę. Aby taka antykoncepcja była skuteczna, trzeba wziąć tabletkę nie później niż 72 godziny od stosunku – im wcześniej, tym lepiej. W pigułce jest lewonorgestrel – to taki sam hormon (progestagen), który znajduje się niektórych innych pigułkach używanych w klasycznej antykoncepcji, tylko jego dawka jest wielokrotnie większa. Poza tym w tej pigułce – w odróżnieniu od większości tabletek antykoncepcyjnych – nie ma drugiej komponenty, czyli estrogenu.

Kiedy prowadzono badania nad pigułką do antykoncepcji doraźnej, to najpierw brano pod uwagę środki zawierające wyłącznie estrogeny (uważano, że progestageny to hormony podtrzymujące ciążę, a lewonorgestrel należy do progestagenów, czyli grupy hormonów naśladujących działanie naturalnego progesteronu). Metoda ta była dosyć skuteczna, ale powodowała sporo objawów niepożądanych. Później pojawiła się koncepcja podawania kilku tabletek zawierających zarówno estrogeny, jak i progestagen. Kiedy jednak skuteczność i bezpieczeństwo ich stosowania porównano z pigułką zawierającą duże ilości samego progestagenu, to okazało się, że duże dawki progestagenów są bardziej skuteczne i dają znacznie mniej efektów niepożądanych. Od prawie 30 lat są dostępne pigułki zawierające progestagen. Dotychczas kobieta musiała przyjąć dwie tabletki w odstępie 12 godzin, od niedawna zaś jest dostępna pigułka zawierająca 1500 mg lewonorgestrelu w jednorazowej dawce.

W jaki sposób działa ta tabletka?

Na kilka sposobów. Po pierwsze, hamuje owulację. Po drugie, duża dawka hormonów sprawia, że dochodzi do poważnych zmian w śluzie szyjkowym. Po stosunku w pochwie i częściowo w szyjcie macicy pozostaje pewna ilość spermy, w której jest mniej lub więcej plemników, lepszych lub gorszych, zdolnych do zapłodnienia lub nie. Muszą one przebyć długą drogę, zanim dojdzie do zapłodnienia. Jeśli wziąć pod uwagę wielkość pojedynczego plemnika i odległość, jaką ma pokonać od pochwy do jajowodu, to jest to taka odległość, jak dla nas trasa z Warszawy do Paryża…
 
Jednak my na piechotę szlibyśmy dużo dłużej…

Ruch plemników też nie jest błyskawiczny. Napotykają na swojej drodze szereg niekorzystnych warunków, wymyślonych przez naturę po to, by najsłabsze plemniki zostały zniszczone i nie mogły zapłodnić komórki jajowej. Jedną z takich przeszkód jest kwaśne pH, które działa plemnikobójczo.

W szyjce macicy są krypty, w których pozostaje część plemników. Ruchy macicy powodują, że systematycznie co jakiś czas z tych krypt zostają wyrzucone plemniki, które mają się ścigać. Hormon zawarty w pigułce zmienia śluz. Staje się on lepki, jeszcze bardziej niekorzystny dla plemników, unieruchamia je. Poza tym hormon powoduje zmianę właściwości fizykochemicznych wydzieliny znajdującej się w macicy i jajowodach. Ta zmiana też jest niekorzystna dla plemników.

Jak widać, mechanizm działania pigułki stosowanej w antykoncepcji doraźnej jest złożony. Na pewno jednak nie zadziała ona w sytuacji, gdy doszło już do implantacji.

Czy to prawda, że pigułka wzięta już po implantacji będzie podtrzymywać ciążę?
Teoretycznie mogłoby to być możliwe, bo podobne hormony, czyli progestageny, podajemy – w mniejszych dawkach, za to przez dłuższy czas – przy zagrażającym poronieniu. Nie jest to więc na pewno pigułka wczesnoporonna, bo gdyby tak było, to leków o podobnym działaniu nie podawano by pacjentkom w zagrożonej ciąży.

Jakie są działania niepożądane tej tabletki?

Czasem pacjentki skarżą się na nudności, wymioty, bóle głowy, senność, osłabienie. Trudno jednak jednoznacznie powiedzieć, czy jest to efekt działania pigułki, czy psychiki. U kilkunastu procent pacjentek w kilka dni po przyjęciu tabletki następuje krwawienie. Poważnych działań niepożądanych jednak nie ma. Najlepszym dowodem jest to, że ta tabletka w większości krajów Europy jest dostępna bez recepty. Gdyby nawet u jednej z pacjentek pojawiły się poważne konsekwencje, wynikające z przyjmowania tabletki „po”, to na pewno byśmy o tym wiedzieli.

Czy są jakieś przeciwwskazania do jej stosowania?

Bardzo niewiele, na przykład ciężka choroba wątroby, nowotwory wątroby, poważne zaburzenia krzepnięcia, nieregularne krwawienia. 

Czy jeśli kobieta rzadko współżyje, to może tę pigułkę traktować jako metodę antykoncepcji?

Nie, tego nie polecałbym. Jeśli kobieta rzadko współżyje, to może stosować np. prezerwatywy; są one coraz lepszej jakości. Chociaż z mojej praktyki wynika, że to właśnie „awarie” prezerwatywy są najczęstszą przyczyną zgłaszania się po antykoncepcję doraźną.

Skoro tak, to może najlepiej, by kobieta po prostu miała taką tabletkę w domu?

W Polsce jest to pigułka na receptę, musi ją przepisać lekarz. Bierze on pod uwagę potrzeby pacjentki oraz ewentualne przeciwwskazania. Na pewno u nas antykoncepcja po stosunku jest stosowana rzadziej niż w krajach zachodnich. Kilka lat temu przeprowadzałem takie badania w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Wtedy tę metodę w Polsce stosowała raz w roku jedna na 200 kobiet w wieku rozrodczym, a w Anglii – jedna na 19 kobiet. Różnice te nie wynikają z faktu, że kobiety w Polsce są bardziej odpowiedzialne niż w Anglii czy rzadziej współżyją, tylko z faktu, że mają trudniejszy dostęp do pigułki oraz dużo mniejszą świadomość, że taka antykoncepcja w ogóle istnieje. To oczywiście się zmieniło, być może teraz w Polsce co setna czy co dziewięćdziesiąta kobieta stosuje tę metodę antykoncepcji.

Dziękuję za rozmowę.

Test Rozpoznawania Zaburzeń Związanych z Piciem Alkoholu AUDIT

Wypełnij nasz test i dowiedz się czy masz problem z piciem alkoholu

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH