Ryba czy tabletka?


Wywiad z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem J. Filipiakiem z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Panie Profesorze, w aptekach obserwuję dużą popularność produktów z kwasami omega-3. Jaka jest Pana opinia, czy to przejściowa moda, czy są to składniki, które pacjenci powinni stosować?

Zwiększona popularność, jak to Pani określa, związana jest przede wszystkim z intensywną reklamą produktów sprzedawanych bez recepty, a zawierających kwasy omega-3. Tę popularność należy odgrodzić od rzeczywistych zjawisk, które toczą się w światowej nauce i kardiologii, a dotyczą randomizowanych, kontrolowanych placebo, wykonywanych prospektywnie badań klinicznych z kwasami omega-3. W ostatnim czasie mamy rzeczywiście bardzo zachęcające wyniki badań z przewlekłym stosowaniem formy estrów etylowych kwasów omega-3.

Najwięcej danych dotyczy zastosowania kwasów omega-3 u osób po zawale. Czy są jakieś nowe doniesienia na ten temat?

Od września 2008 roku dysponujemy wynikami przełomowego dla chorych z niewydolnością serca badania GISSI-HF, które jest niewątpliwie jednym z najważniejszych badań klinicznych. Jego wyniki zaprezentowano na kongresie europejskich kardiologów w Monachium. W badaniu tym dowiedziono, że jest jeszcze możliwość dalszej, farmakologicznej optymalizacji leczenia pacjentów z niewydolnością serca. Estry etylowe wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (tzw. n-3 PUFA) okazały się środkiem zmniejszającym śmiertelność i częstość hospitalizacji z przyczyn sercowo-naczyniowych w tej grupie chorych.

Jaka dawka kwasów omega-3 była zastosowana w badaniu?

Długotrwałe podawanie n-3 PUFA w dawce 1 g dziennie zmniejszało względnie, w porównaniu z grupą placebo, ryzyko zgonu o 9 proc., a hospitalizacji z przyczyn sercowo-naczyniowych o 8 proc. To dużo w przypadku optymalnie leczonych pacjentów stosujących inne leki kardioprotekcyjne. Dodajmy, że w redakcyjnym komentarzu badania opublikowanym na łamach pisma „The Lancet” (prof. Gregg C. Fonarow, Los Angeles, USA) padło ważne stwierdzenie: „n-3 PUFA powinny dołączyć do krótkiej listy udokumentowanych terapii przedłużających życie pacjentom z niewydolnością serca”.

W aptekach są dostępne różne preparaty z kwasami omega-3. Niestety spotykam się z sytuacją, że pacjenci stosują po 1 kapsułce zawierającej 150 mg omega-3. Czy taka suplementacja ma sens?

Tak. Preparaty są różne. Nie jesteśmy pewni, czy korzystne działanie dotyczy tylko estrów etylowych tych kwasów. Dotychczas udowodniono działanie co najmniej 1 g tych kwasów dziennie. Oczywiście moglibyśmy naszym pacjentom w ogóle nie zawracać głowy kolejną tabletką, tylko poradzić, by często jedli tłuste ryby morskie, bogate w ten rodzaj kwasów.

Zapytajmy zatem, czy wystarczy po prostu jeść ryby?

Odpowiedź jest twierdząca, pod warunkiem, że dieta rybna zapewniłaby minimum 1 g dziennie n-3 PUFA. Aby utrzymać taką dostawę n-3 PUFA, musielibyśmy spożywać regularnie tygodniowo około 1,5 kg flądry lub 2 kg świeżego tuńczyka albo 2 kg krewetek. Ilu znacie Państwo pacjentów po zawale serca lub z przewlekłą niewydolnością serca pozostających na takiej diecie?

Jakie są rekomendacje towarzystw kardiologicznych do stosowania u pacjentów kwasów omega-3?

Mamy od dawna rekomendacje co do stosowania n-3 PUFA po zawale. Dotyczą one zwłaszcza chorych, którzy nie przyjmują wystarczającej ilości naturalnych kwasów z tłustych ryb morskich.

Czy są jakieś niebezpieczeństwa stosowania kwasów omega-3? Czy można łączyć je z małymi dawkami kwasu acetylosalicylowego?

n-3 PUFA są świetnie tolerowane i można je spożywać łącznie z innymi lekami kardiologicznymi.

W badaniach nie obserwowano obniżenia cholesterolu frakcji LDL pod wpływem omega-3, natomiast w dużych dawkach mogą go wręcz podwyższać. Czy pacjenci z wysokimi poziomami tego cholesterolu mogą sięgnąć po preparaty z kwasami omega-3?

Efekt wpływu n-3 PUFA na frakcje lipidowe poza trójglicerydami jest zaniedbywany. Pacjenci z wysokimi stężeniami LDL-cholesterolu wymagają leczenia statynami i to jest zupełnie odrębne zagadnienie od podawania kwasów omega-3.

Mówi Pan, że najlepszym źródłem kwasów omega-3 są ryby morskie, więc może wystarczy jeść je w odpowiedniej ilości zamiast stosować kapsułki. Co jest najlepszym rozwiązaniem?

To problem nadal nierozstrzygnięty. Coraz więcej doniesień mówi o zanieczyszczeniach ryb metalami ciężkimi. Dotyczy to także ryb morskich, zwłaszcza tych długożyjących, np. tuńczyków. Czy rzeczywiście bezpieczniej jest stosować suplementację n-3 PUFA? Rozstrzygną to być może kolejne badania.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH