HCV – wirus  szerzący  epidemię

HCV – wirus szerzący epidemię (zapalenie wątroby)


O podstępnym wirusie hcv, który przez wiele lat może nie dawać objawów, Z prof. dr. hab. n. med. Waldemarem Halotą rozmawia Justyna Hofman-Wiśniewska.

Dlaczego HCV określa się jako „wirusową bombę zegarową”?

Na świecie żyje około 170 milionów osób zakażonych wirusem HCV. Co roku przybywa 3-4 miliony nowych zakażonych.

Według Polskiej Grupy Ekspertów HCV w Polsce wirusem HCV jest zakażonych ponad 700 tys. osób, a dotychczas zdiagnozowanych zostało około 50 tys. Oznacza to, że około 95 proc. nosicieli nie jest tego świadomych i może przekazywać wirusa innym. Średni czas trwania zakażenia HCV, od momentu wniknięcia wirusa do organizmu do wystąpienia poważnych tego konsekwencji zdrowotnych, wynosi od 5 do 35 lat. We wczesnym okresie zakażenie wirusem HCV ujawnia się wyjątkowo, stąd bez badań przesiewowych znakomita większość zakażonych dowie się o chorobie dopiero na etapie marskości wątroby, kiedy leczenie farmakologiczne jest ograniczone. WHO uznała zakażenie HCV za jedno z najgroźniejszych światowych zagrożeń epidemiologicznych oprócz malarii, gruźlicy i AIDS.

Bardzo ważne jest jak najwcześniejsze zdiagnozowanie obecności wirusa HCV w organizmie. Im wcześniej dojdzie do ustalenia prawidłowej diagnozy i rozpoczęcia leczenia, tym większe są szanse na skuteczną terapię, która może zakończyć się stuprocentowym wyleczeniem.

Jak można zdiagnozować zakażenie HCV?
Z praktyki klinicznej wynika, że obecnie najczęściej rozpoznaje się bezobjawowe zakażenie HCV przypadkowo, w czasie badań wykonywanych z różnorodnych przyczyn lub kontrolowania aktywności aminotransferaz.

Podstawową metodą rozpoznania zakażenia HCV jest wykrycie przeciwciał anty-HCV, które są odpowiedzią organizmu na obecność wirusa. Jest to metoda wstępna, gdyż nie przesądza o czynnym zakażeniu (przeciwciała mogą być jego pozostałością). Stosuje się tu powszechnie testy immunoenzymatyczne, które są stosunkowo niedrogie i szeroko dostępne.

Bardziej miarodajnym testem jest oznaczanie kwasów nukleinowych wirusa za pomocą techniki polimerazowej reakcji łańcuchowej (PCR), gdyż dodatni wynik przesądza o czynnym zakażeniu. Tą techniką oznaczamy też liczbę kopii HCV we krwi. Innym ważnym badaniem wirusologicznym jest genotypowanie HCV. Oznaczanie genotypu wirusa jest niezbędne dla ustalenia czasu terapii oraz prognozowania jej skuteczności.

Wirus przez lata nie śpi, lecz działa?

I dlatego jest tak groźny. Proces chorobowy przechodzi w stan przewlekły i ujawnia się na etapie zaawansowanych zmian, jak marskość wątroby (dotyczy 20 proc. przewlekle zakażonych), czy rak wątrobowokomórkowy (ryzyko wzrasta wraz z czasem trwania marskości wątroby). Przebieg kliniczny zakażenia HCV składa się w istocie z następujących po sobie etapów: ostre WZW C (rzadko); przewlekłe zapalenie wątroby (dotyczy około 80 proc. zakażonych); marskość wątroby (występuje po kilkunastu latach lub później od zakażenia HCV u około 20 proc. osób przewlekle zakażonych); rak wątrobowokomórkowy, który jest ostatnim etapem historii naturalnej. Nie można zapominać o pozawątrobowej manifestacji tego zakażenia.

Jakie mogą być nieswoiste objawy zakażenia wirusem HCV?

Na przykład długotrwałe zmęczenie, apatia, stany depresyjne czy objawy grypopodobne. Czasami zakażeniu towarzyszą zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego. Objawy te rzadko są kojarzone z zakażeniem wirusem HCV.

Jak dochodzi do zakażenia?

HCV przenosi się podczas kontaktu z krwią osoby zakażonej. Potencjalnie zakaźny jest każdy materiał zawierający krew. W Polsce najczęstsze – uważamy, że 80 proc. – są zakażenia szpitalne. Tu trzeba mocno podkreślić ryzyko ze strony drobnych zabiegów, powszechnie lekceważonych przez pracowników ochrony zdrowia. Do zakażeń drogą krwiopochodną szczególnie często dochodzi u narkomanów dożylnych i donosowych. Nie można też zapominać o zabiegach upiększających, w tym tatuowaniu czy kolczykowaniu, a także o narażeniu w różnych gabinetach lekarskich. Można się także zakazić poprzez stosunek seksualny czy drogą matka – dziecko.

Czy zakażenie u matki oznacza zakażenie u płodu?

Jak wspomniałem to zdarza się rzadko. Jeśli wiemy o zakażeniu kobiety, znacznie łatwiej jest monitorować jej dziecko. W innym przypadku dziecko dowie się o zakażeniu po wielu latach, nierzadko jako dorosły człowiek.

Brzmi strasznie!

To prawda, ale nie można demonizować tych zagrożeń. Niekorzystne następstwa zakażenia wirusem HCV dotyczą 20 proc. przewlekle zakażonych. W Polsce jest to jednak zagrożeniem dla około 140 tys. osób. To one bez leczenia wypadają z życia zawodowego, rodzinnego i społecznego, generując ogromne koszty finansowe.

W Polsce powołano Grupę Ekspertów HCV. Czy są jakieś praktyczne efekty pracy tej grupy?

Grupę powołano kilka lat temu. Każdego roku staramy się podejmować szerokie akcje edukacyjno-szkoleniowe. Na przykład, w czasie akcji „HCV można pokonać”. Z zakresu profilaktyki, diagnostyki i leczenia zakażeń HCV przeszkolono prawie 84 tys. pracowników medycznych z pięciu województw. Prowadzimy też badania przesiewowe w kierunku zakażenia HCV. W bieżącym roku przeprowadziliśmy szeroko zakrojoną kampanię „Stop! HCV” przy współpracy z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Opracowaliśmy też projekt Narodowego Programu Zwalczania HCV. Niestety, nigdy nie został on poważnie rozpatrzony przez decydentów.
Jakie są przyczyny opieszałości decydentów w tej sprawie? Przecież zakażenia HCV to niemal epidemia!
Oceniam to cynicznie. Przyczyna jest jedna: zagrożenia, które się zdarzą za kilka czy kilkanaście lat nie są sprawą, która by decydentów specjalnie niepokoiła.

Kto należy do grup podwyższonego ryzyka zakażenia HCV?

W pierwszym rzędzie powinniśmy badać osoby o wysokim stopniu ryzyka na to zakażenie. Przede wszystkim są to osoby, które były często hospitalizowane lub poddawane zabiegom medycznym, czy upiększającym. Są to również wszyscy, którzy otrzymywali krew przed 1992 rokiem, kiedy jej nie badano na obecność wirusa HCV.

W 2009 roku Grupa Ekspertów HCV przeprowadziła badania wśród 27 tys. Polaków. Okazało się, że częstość zakażeń HCV jest skorelowana z ponad trzykrotnym pobytem w szpitalu, że mężczyźni są bardziej narażeni na zakażenie niż kobiety, że częściej są zakażeni mieszkańcy miast. Wcześniej przeprowadzono też takie badania wśród więźniów zakładów penitencjarnych. Okazało się, że 7,25 proc. z nich jest zakażonych HCV.

Czy jest jakaś profilaktyka zakażenia HCV?

Jak już wspomniałem, nie ma szczepionki przeciw HCV. A wiedza społeczeństwa o tym wirusie jest bardzo niska…

W badaniu opinii publicznej (TNS OBOP, wrzesień 2007 rok) około 93 proc. społeczeństwa nie wiedziało, co to jest HCV…
Właśnie. Niezbędna jest więc szeroko zakrojona edukacja społeczeństwa, ale i szkolenia personelu medycznego. Ważną formą przeciwdziałania szerzeniu się epidemii jest zmniejszenie rezerwuaru HCV w populacji. Apele o ostrożność powinny być skierowane do pracowników służby zdrowia i wszystkich, którzy mogą się przyczynić do zakażenia wirusem HCV. Łatwiej ochronić przed zakażeniem pacjenta podczas dużego zabiegu chirurgicznego, bo tam są przestrzegane rygorystycznie procedury, bardzo trudno, jeśli chodzi o zabiegi drobne, banalne, nawet takie, jak pobranie krwi.

Praktycznie każdy powinien zbadać się na obecność przeciwciał anty-HCV, bo okazji do zakażenia mamy bardzo dużo. Można to zrobić przy okazji wykonywania innych badań. Badanie na obecność przeciwciał anty-HCV wykonuje się w prawie każdym laboratorium, kosztuje około 30 złotych. Jeżeli nie zostaną podjęte szybkie i zdecydowane decyzje dotyczące bezpłatnych badań przesiewowych, to jak sądzę, większość osób zakażonych pozostanie anonimowa do czasu wystąpienia zaawansowanej choroby wątroby.

Równie ważne jest zaprzestanie generowania nowych zakażeń, aczkolwiek o dynamice tej epidemii mało wiemy.

Jak przedstawia się standardowe leczenie przewlekłych zakażeń HCV?

Nie każdy zakażony HCV wymaga leczenia. Najczęściej o kwalifikacji do terapii przesądzają wyniki badań wirusologicznych, aktywności aminotransferaz, a zwłaszcza zaawansowanie choroby wątroby w ocenie mikroskopowej wycinka narządu, pobranego drogą przezskórnego nakłucia (biopsja wątroby).

W standardowym leczeniu przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C stosuje się pegylowany interferon alfa2 z rybawiryną. Terapia interferonem alfa jest podstawą wszystkich aktualnych schematów leczenia zakażeń HCV. Leczenie stosuje się 6-12 miesięcy.

Obecnie pojawiły się nowe leki: boceprewir i telaprewir, które wyraźnie podnoszą efektywność terapeutyczną leczenia przewlekłego zapalenia wątroby typu C. Podawane doustnie stosowane są w trójterapii ze standardową terapią. Nie są to leki, które mogą być stosowane w monoterapii, stąd nie zastąpią pegylowanego interferonu alfa2 z rybawiryną. Efektywność tak prowadzonej terapii wzrasta do około 80 proc. Telaprewir i boceprewir są przewidziane dla osób zakażonych genotypem 1. Jest to grupa chorych gorzej odpowiadających na leczenie tradycyjne.

Leki stosowane standardowo obciążone są przykrymi dla chorego działaniami niepożądanymi…

Tak, ale z tym potrafimy sobie radzić. Prawie połowa chorych jest skutecznie leczona, więc działania niepożądane, chociaż niekiedy uciążliwe dla chorego, są do pokonania. Z nowymi lekami w tym względzie mamy skromne doświadczenia, wypływające tylko badań klinicznych.

Kiedy te nowe leki będą dostępne w Polsce?

Nie wiem. Wierzę, że wejdą one do praktyki klinicznej w ciągu najbliższych dwóch lat. Trzeba pamiętać, iż podnoszą one koszty terapii, aczkolwiek analiza farmakoekonomiczna wypada jednoznacznie korzystnie.

Test Rozpoznawania Zaburzeń Związanych z Piciem Alkoholu AUDIT

Wypełnij nasz test i dowiedz się czy masz problem z piciem alkoholu

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH