Nasza firma trochę inaczej patrzy na świat medycyny

Z Oliverem Koehncke, dyrektorem generalnym Behringer Ingelheim Polska, rozmawia Paweł Kruś.

Objęcie refundacją trzech leków z grupy flozyn to wspaniała wiadomość dla pacjentów z cukrzycą typu 2, którzy wielokrotnie apelowali o dostęp do nowoczesnych leków przeciwcukrzycowych. Jak zmieni się teraz ich sytuacja?

Refundacja flozyn stanowi przełom w leczeniu chorych na cukrzycę typu 2. To nowoczesne leki przeciwcukrzycowe, na które pacjenci i lekarze w Polsce czekali od wielu lat. Flozyny umożliwiają dobrą kontrolę glikemii oraz wpływają na redukcję ryzyka sercowo-naczyniowego. To istotne, ponieważ powikłania sercowo-naczyniowe stanowią jedną z najważniejszych przyczyn przedwczesnej śmierci pacjentów z tą chorobą. Diabetycy są na nie narażeni dwukrotnie częściej niż osoby zdrowe, zaś chorzy na cukrzycę, u których doszło już do powikłań sercowo-naczyniowych, mogą żyć nawet o 12 lat krócej. Flozyny dla tych pacjentów to opcja na dłuższe i lepsze życie.

Dlaczego flozyny są tak szczególnymi lekami?

Z wielu względów. Po pierwsze, mają unikatowy mechanizm działania; ułatwiają wydzielanie glukozy z moczem. To zmiana paradygmatu leczenia, które przez wiele lat było ukierunkowane głównie na kontrolę glikemii, czego przejawem był brak cukru w moczu. Po drugie, flozyny zmieniły spojrzenie klinicystów na cel leczenia cukrzycy. Stwierdzono, że ważne jest nie tylko obniżanie glikemii, lecz również zapobieganie groźnym powikłaniom sercowo-naczyniowym. Po trzecie, wartość kliniczna flozyn została potwierdzona silnymi danymi klinicznymi. Badanie EMPA-REG OUTCOME, dotyczące jednego z leków z tej grupy – empagliflozyny – zostało uznane za jeden z przełomów w diabetologii. Wykazano bowiem, że empagliflozyna zredukowała śmiertelność sercowo-naczyniową o 38 proc., a śmiertelność ogólną o 32 proc. Spowodowała również 35-proc. redukcję hospitalizacji dotyczącej niewydolności serca. To bardzo dużo.

Firma Boehringer Ingelheim jako jedna z pierwszych wprowadziła flozyny na polski rynek. Ile lat trwał ten proces?

Dość długo, ale mamy ogromną satysfakcję, że się udało. Od początku mówiliśmy, że polscy pacjenci powinni być leczeni flozynami. Dlatego nasza firma starała się, żeby nawet bez refundacji były one dostępne w Polsce. I tak się stało. Od trzech lat współpracujemy ze środowiskiem lekarskim i pacjentami, żeby mogli z nich korzystać. W końcu flozyny zostały objęte refundacją i pacjenci z grupy wysokiego ryzyka, czyli zagrożeni udarem mózgu lub zawałem, mogą stosować flozyny – pod pewnymi warunkami, za stosunkowo niską cenę. Dzięki refundacji innowacyjny lek będzie bardziej dostępny dla pacjentów.

Czy zauważył Pan w ostatnim czasie, że cukrzyca stała się priorytetem dla decydentów?

Tak, obserwujemy szereg działań skierowanych na zapobieganie oraz poprawę wyników leczenia pacjentów z cukrzycą. Objęcie refundacją flozyn to bardzo istotny, choć niejedyny krok w tym kierunku. W ostatnich miesiącach dostrzegamy i doceniamy kompleksowe działania profilaktyczne i edukacyjne w tym obszarze podejmowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Ministerstwo Zdrowia. To nowa jakość i nowe podejście. Wdrożenie tak szerokich działań jest szczególnie zasadne w chorobach takich jak cukrzyca, która dotyka już prawie 3 mln Polaków, a według prognoz przedstawionych podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy w roku 2030 będzie na nią cierpiało ponad 4 mln 200 tys. pacjentów. Wymaga to podjęcia natychmiastowych, kompleksowych działań i takie zaczynamy dostrzegać. Objęcie refundacją flozyn wpisuje się w te aktywności.

Boehringer Ingelheim prowadzi szeroko pojętą edukację w obszarze ochrony zdrowia, w tym cukrzycy. Czy mógłby Pan przybliżyć te
projekty?

Zapobieganie chorobom jest ważniejsze niż leczenie przyczynowe. Dla firmy farmaceutycznej powinno to być wpisane w misję. Wierzę, że powinniśmy wspólnie dbać o to, aby każdy mógł się cieszyć dobrym zdrowiem, dlatego realizujemy wiele autorskich projektów profilaktycznych i edukacyjnych, również w obszarze cukrzycy. Od czterech lat prowadzimy ogólnopolską kampanię „Dłuższe życie z cukrzycą”, która ma na celu podnoszenie świadomości na temat choroby oraz jej zagrożeń, ze szczególnym uwzględnieniem powikłań sercowo-naczyniowych. Podczas spotkań organizowanych w całej Polsce zachęcamy społeczeństwo do aktywności fizycznej, umożliwiamy diagnostykę i uczymy zasad zdrowego żywienia.

Wszyscy wiemy, że działania profilaktyczne w Polsce powinniśmy po pierwsze usystematyzować, a po drugie regularnie powtarzać. Państwa firma była pionierem, który wprowadzał duże akcje edukacyjne i profilaktyczne w Polsce. Które kampanie edukacyjne są Panu szczególnie bliskie?

Niezwykle cenię wszystkie inicjatywy skierowane do pacjentów, które pomagają im jak najdłużej cieszyć się dobrym zdrowiem. Z uwagi na obchodzony pod koniec października Światowy Dzień Udaru Mózgu nie sposób nie wspomnieć o największej ogólnopolskiej kampanii społecznej – „Stop Udarom”. W tym roku, za pośrednictwem różnych kanałów, wysłaliśmy do Polaków „Alert udarowy” – krótką wiadomość z podstawowymi objawami udaru mózgu, która może uratować komuś życie. W akcję zaangażował się Jacek Rozenek, aktor i biznesmen, który w maju 2019 r. doznał udaru mózgu. Krótki spot z jego udziałem cieszył się bardzo dużą popularnością i cała akcja odbiła się szerokim echem w mediach. Mamy nadzieję, że dzięki temu projektowi, ale także innym naszym działaniom, wiele osób zapamięta objawy udaru mózgu i będzie gotowych nieść pomoc na wagę zdrowia i życia. Kolejna inicjatywa to „Płuca Polski”. Ta kampania ma na celu podniesienie świadomości społeczeństwa na temat chorób płuc, m.in. przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) i idiopatycznego włóknienia płuc (IPF). Ważnym jej elementem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na zagrożenia, ryzyko i konsekwencje, jakie niosą ze sobą te choroby. Ostrzegamy przed paleniem nie tylko tytoniu, ale także zastępczych produktów, np. e-papierosów. W tej kampanii chcemy być partnerem dla środowiska lekarskiego, ale także dla zwykłych ludzi, którzy odpowiedzi na nurtujące ich pytania poszukują w internecie.

Zacząłem naszą rozmowę od flozyn nie bez powodu. Boehringer Ingelheim jest znany z tego, że tam, gdzie terapia jest niedostatecznie skuteczna bądź w ogóle nie ma terapii, staracie się znaleźć rozwiązania. Nad czym teraz pracujecie? Jakie obszary terapeutyczne was interesują?

Boehringer Ingelheim to rodzinna firma i trochę inaczej patrzy na świat medycyny. Poszukujemy obszarów, gdzie według nas obecne terapie nie są już wystarczające lub nie ma żadnych opcji leczenia. Takim przykładem są choroby rzadkie. Od ponad roku w Polsce dostępny jest nowy lek na idiopatyczne włóknienie płuc (IPF) – nintedanib. Spowalnia on progresję choroby i poprawia jakość życia pacjentów. Innym przykładem jest śródmiąższowa choroba płuc w przebiegu twardziny układowej. To jest poważna choroba autoimmunologiczna tkanki łącznej z wieloma powikłaniami, która może atakować płuca. Mamy już dowody na to, że nintedanib spowalnia progresję choroby również w tym przypadku. We wrześniu FDA (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) zatwierdziła ten lek jako pierwszą opcję terapeutyczną w tym wskazaniu. Obecnie oczekujemy na rejestrację leku przez EMA (Europejską Agencję Leków). Opublikowano również badania wykazujące, że ten sam lek jest skuteczny także w innych postaciach śródmiąższowych chorób płuc o postępującym charakterze przebiegających z włóknieniem. To nadzieja dla chorych, którzy dotychczas nie mieli żadnych terapii. W obszarze naszych zainteresowań są obecnie schizofrenia, depresja oraz niezmiennie onkologia, a szczególnie rak płuca, bo od dawna zajmujemy się chorobami układu oddechowego. Mamy również nadzieję więcej osiągnąć w obszarze immunoterapii.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH